zagięcie
  1. logo Inaczej mówiąc
  2. pobierz książkę w pliku pdf (5mb)
Monika Zakrzewska

Mogę, chcę, potrafię

Monika Zakrzewska jest socjologiem, trenerem biznesu, doradcą zawodowym i doradcą planowania kariery osób niepełnosprawnych. Od ponad 10 lat pracuje w organizacjach pozarządowych działających w obszarze wykluczenia społecznego. Od 2004 r. związana z Polskim Stowarzyszeniem na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym (PSOUU). Od 2006 r. jest koordynatorem realizowanego przez PSOUU projektu Centrum Doradztwa Zawodowego i Wspierania Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie Centrum DZWONI w Warszawie współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.

Anna Błaszkiewicz: Trzydziestolatek z zespołem Downa, który mieszka na moim osiedlu, codziennie o 8 rano wychodzi z domu elegancko ubrany, z teczką pod pachą. Tak jest od kilku tygodni. To możliwe, że znalazł pracę?

Monika Zakrzewska: Oczywiście! Osoby z niepełnosprawnością intelektualną mogą pracować, jeśli tylko chcą to robić i dostaną kompleksowe wsparcie – zarówno od swoich najbliższych, jak i od profesjonalistów. Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym od 2004 r. tworzy z myślą o nich centra doradztwa zawodowego. Zauważyliśmy, że wśród uczestników warsztatów terapii zajęciowej i w ośrodkach dziennego pobytu są absolwenci szkół specjalnych, którzy z powodzeniem odnaleźliby się na otwartym rynku pracy, to znaczy w firmach, które nie mają statusu zakładów pracy chronionej i w instytucjach publicznych. Postanowiliśmy burzyć stereotypy i udowadniać, że osoby niepełnosprawne intelektualnie nie muszą być biernymi odbiorcami pomocy społecznej, skazanymi na izolację. Naszą siłą była pasja i zaangażowanie, ale sami musieliśmy się wiele nauczyć.

Łatwo było znaleźć pierwszych chętnych do pracy?

Bardzo łatwo! Gorzej było z pracodawcami. Powtarzali: "Po prostu nie widzimy takich osób w swoim zespole" i trudno było przełamać tę barierę mentalną. Mylili niepełnosprawność intelektualną z chorobą psychiczną. Ich strach i niechęć wynikały z niewiedzy. Rodzice z kolei obawiali się, że jeśli ich dzieci znajdą zatrudnienie, stracą świadczenia socjalne. Musieliśmy zacząć od akcji edukacyjnych – opiekunom wyjaśniać, że do renty można legalnie "dorobić", pracując np. na pół etatu. a szefom firm mówić: "Sprawdźcie i zobaczcie, jak to jest. Nic nie stracicie, a wiele możecie zyskać". Od tamtej pory ze wsparcia Centrów DZWONI w całej Polsce skorzystało 1200 pracowników z niepełnosprawnością intelektualną, prawie 300 znalazło stałą pracę – z czego 60 w samej Warszawie.

Stawiacie na jakość, nie na ilość?

Wprowadzamy w życie ideę zatrudnienia wspomaganego. Powołaliśmy 10 Centrów DZWONI, które oferują indywidualne zajęcia z doradcą zawodowym, konsultacje z psychologiem i warsztaty grupowe z zakresu zdobywania kompetencji społecznych. Uczymy technik aktywnego poszukiwania pracy i prowadzimy indywidualne pośrednictwo, biorąc pod uwagę umiejętności, predyspozycje i preferencje zawodowe osób niepełnosprawnych intelektualnie, ich oczekiwania i potrzeby szkoleniowe. Każdy z naszych beneficjentów uczestniczy w warsztatach praktycznych w trzech przedsiębiorstwach, na trzech różnych stanowiskach, a później w wybranym miejscu ma indywidualne dłuższe zajęcia praktyczne.

Potem idzie na staż?

Dostaje wtedy stypendium i nadal jest objęty wsparciem trenera pracy. To trener zapoznaje osobę niepełnosprawną z obowiązkami, uczy zawodu, pomaga w zintegrowaniu się z zespołem i służy radą w trudnych chwilach. Kiedy nasz beneficjent dostaje posadę, Centrum DZWONI monitoruje przebieg zatrudnienia i udziela pracownikowi wszechstronnego wsparcia. Bardzo ważne są spotkania grupowe z psychologiem, które służą podtrzymaniu motywacji i ułatwiają rozwiązywanie pojawiających się problemów, także tych związanych z relacjami międzyludzkimi czy trudnymi emocjami. Oczywiście, jak ktoś straci pracę, od razu zaczynamy szukać dla niego nowej posady.

W jakich profesjach najlepiej odnajdują się osoby niepełnosprawne intelektualnie?

To specjaliści od wykonywania prostych, pomocniczych prac. Świetnie sobie radzą z nieskomplikowanymi, powtarzalnymi czynnościami. Sprawdzą się w każdej branży. W gastronomii mogą na przykład pomagać kucharzom, a więc obierać i kroić warzywa, przygotowywać kanapki, nakładać posiłki czy zmywać. Mogą też wspierać kelnerów – nakrywać do stołu, układać sztućce, karty dań, serwetki, parzyć kawę i herbatę. Poradzą sobie jako pracownicy porządkowi – odkurzą, umyją podłogi i okna, wyrzucą śmieci, uzupełnią przybory toaletowe. W biurze zajmą się np.: kserowaniem, roznoszeniem korespondencji, porządkowaniem dokumentów, adresowaniem kopert. Wszystko zależy od ich predyspozycji oraz od potrzeb pracodawcy.

Nie chodzi o generowanie dodatkowych, nikomu niepotrzebnych stanowisk?

Wprost przeciwnie. Dobrym przykładem jest warszawskie Biuro Polityki Społecznej. Zorganizowaliśmy u nich praktyki i okazało się, że potrzebują kogoś, kto będzie przenosić korespondencję między urzędami. Do tej pory zajmowali się tym etatowi, wysoko wykwalifikowani pracownicy, których odrywało to od obowiązków służbowych. Teraz mają kuriera – osobę z niepełnosprawnością intelektualną, która świetnie się sprawdza na tym stanowisku.

Trzeba się jakoś przygotować do współpracy z taką osobą?

Warto mieć podstawową wiedzę i zorientować się, jak funkcjonuje ten konkretny człowiek, z którym będziemy mieć do czynienia. Z czym ma problemy, a jakie są jego mocne strony.

Kluczem do sukcesu jest właściwa komunikacja?

Oczywiście. Dlatego nie zalewajmy takiej osoby potokiem słów. Mówmy krótkimi, prostymi zdaniami. Nauczmy się parafrazować swoje wypowiedzi – powtarzajmy myśl, modyfikując formę. Dopytujmy, czy zostaliśmy dobrze zrozumiani, a nawet prośmy o powtórzenie swojego komunikatu. I bardzo ważna zasada – jeśli coś nam przeszkadza, nie szepczmy o tym między sobą, po kątach. Powiedzmy wprost, na czym polega problem. Jeśli współpracownik okaże się na przykład bardzo gadatliwy i męczy nas jego towarzystwo, nie unikajmy kontaktu. Zwróćmy mu uwagę, mówiąc: "Teraz pracuję, przeszkadzasz mi. Porozmawiamy jak skończę". Warto też wiedzieć, że osobie z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu znacznym lub umiarkowanym, nie można dawać kilku poleceń czy zadań jednocześnie, bo sobie nie poradzi. Z kolei osoby z lekką niepełnosprawnością, które wydają się dość dobrze funkcjonować, często mają wygórowane oczekiwania, a małe możliwości i umiejętności.

I są traktowane jak "duże dzieci"?

Zdarza się. Robią tak nawet ich rodzice i terapeuci. Dlatego zawsze powtarzamy, że do pracy przychodzi dorosła osoba – nie "Karolcia", ale "pani Karolina". Może intelektualnie zatrzymała się na poziomie kilkulatka, ale przecież ma dowód osobisty.

Skarżą się czasem na współpracowników?

Bardzo rzadko. Sami też dostają pochwały – najczęściej za wprowadzanie w firmie przyjaznej atmosfery, bo zwykle są uśmiechnięci, zadowoleni i życzliwi. Problem sprawia im za to spadek motywacji. Sprawdzamy, z czego on wynika, i pomagamy sobie z nim radzić. Jeśli czują się znudzeni monotonną pracą, możemy wspólnie szukać dla nich innego zajęcia. Czasem coś złego dzieje się w ich domach albo chcą wrócić do dawnego życia, do placówki. Rozmawiamy z nimi i wspieramy ich w świadomym podejmowaniu decyzji.

A może praca to dla nich tylko przykra konieczność?

Z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie jest tak, jak z nami wszystkimi. Praca daje nie tylko pieniądze, ale też satysfakcję i zadowolenie, podnosi poczucie własnej wartości. Niektórzy są zachwyceni tym, co robią. To obowiązkowi, odpowiedzialni, lojalni pracownicy. Inni – tracą zapał i się wycofują. Jeszcze inni – wciąż szukają swojego miejsca. Ale na pewno dla osób niepełnosprawnych intelektualnie praca to pierwszy krok do samodzielności. Zaczynają zarabiać pieniądze i gospodarują nimi przy wsparciu najbliższych. Czasem mówią z dumą: "kupię komputer", "za swoje pójdę do kina". Ale częściej podkreślają: "mam obowiązki" i "mam nowych przyjaciół". Pieniądze nie są dla nich główną motywacją. Pani Wanda, która jest pracownikiem restauracji Pizza Hut w Warszawie, ma niełatwe zadanie. Musi w szybkim tempie podawać kilka rodzajów napoi. Jest niezwykle zaangażowana. Mówi: "Tak mi pomagacie, więc ja też muszę się postarać!".

Są i tacy, co wciąż narzekają i się niecierpliwią, powtarzając: "Dajcie mi wreszcie robotę!". Zapraszamy ich w poniedziałki, na tzw. "Spotkania z gazetą", żeby wspólnie z trenerami pracy przeglądali ogłoszenia i odpowiadali na wybrane oferty. Zaczynają dostrzegać, że znalezienie pracy nie jest takie łatwe.

Jakie trudności stają przed osobami z niepełnosprawnością intelektualną, które chcą zacząć pracować?

Muszą zweryfikować własne, często mało realne oczekiwania i wyobrażenia. Zderzenie marzeń z rzeczywistością bywa bolesne. Czasem w dosłownym sensie musimy kogoś sprowadzić na ziemię – bo przecież jak mówi: "będę pilotem", nie możemy podtrzymywać jego złudzeń. Ale musimy dać pozytywny komunikat: "Spróbuj znaleźć inną pracę na lotnisku i zobacz, może ci się spodoba". Czasem bywa trudno dogadać się z pracodawcami, ale się nie poddajemy. Mamy teraz asa w rękawie – nie opowiadamy o pięknej idei, ale pokazujemy konkretne przykłady i referencje od firm, z którymi współpracujemy od lat.

Czy w waszym biurze też pracuje ktoś niepełnosprawny intelektualnie?

Za prace porządkowe odpowiada tu pan Ryszard. Jest niezwykle pracowity. Po prostu fantastyczny. Dlaczego mielibyśmy nie dać komuś takiemu szansy?

reportaż | do góry | porada